Brydż dla dwojga - pomysł Marka Kosmulskiego

Brydż dla dwojga - pomysł Marka Kosmulskiego

Brydż dla dwojga

Grają dwie osoby przeciwko sobie. Brydż dla dwojga został pomyślany głównie jako namiastka na wypadek, gdyby nie udało się zebrać czwórki do normalnego brydża, jednak nic nie stoi jednak na przeszkodzie, by rozgrywać mecze lub turnieje według zasad analogicznych do rozgrywek brydża sportowego. Można wtedy skorzystać z pudełek turniejowych, natomiast niepotrzebne są zasłony na stoliki ani pudełka licytacyjne.  Oczywiście nie ma także systemów licytacyjnych ani kart konwencyjnych.

Rekwizyty: 2 talie brydżowe. Starszeństwo kart i kolorów: jak w normalnym brydżu. Zapis: jak w normalnym brydżu.

Rozdawanie kart. Gracze rozdają na zmianę, co drugie rozdanie.  W trakcie, gdy jeden z graczy rozdaje, drugi gracz tasuje drugą talię według zasad analogicznych do brydża robrowego. Rozdaje się po 7 kart każdemu z graczy, pojedynczo i naprzemiennie. Pozostałe karty leżą w zakrytym talonie i nikt nie może ich dotykać lub oglądać do zakończenia rozdania. Po zakończeniu rozdania karty użyte i nieużyte w tym rozdaniu składa się razem i tasuje. W wariancie „master mind”, po zakończeniu rozdania, 14 kart użytych w pierwszym rozdaniu odkłada się na bok i rozdaje obu graczom po 7 kart z pozostałej części talii, i tak dalej do wyczerpania talii. W ten sposób z jednej talii można rozegrać 3 rozdania. Wariant „master mind” premiuje gracza, który lepiej zapamiętał, co poszło w poprzednich rozdaniach.

Licytacja. Zasady licytacji w tym kontrowania i rekontrowania, jak w normalnym brydżu. Licytację kończy jeden pas lub dwa pasy w wypadku, gdy rozdający spasował na otwarciu.  Inne niż w normalnym brydżu jest znaczenie odzywek. 3 pik deklaruje wzięcie 3 lew przy grze w piki, 6 bez atu deklaruje wzięcie 6 lew przy grze bez atu itd.

Rozgrywka i wist:  jak w normalnym brydżu. W pierwszej lewie wychodzi obrońca, a w kolejnych lewach ten, kto wziął poprzednią lewę. Obowiązuje dokładanie do koloru, nie ma zaś obowiązku bicia starszą kartą ani bicia atutem.

Praktyczne porady.

     Każda zgłoszona odzywka może się okazać ostatecznym kontraktem. Dlatego też warto licytować swoje długie kolory i nie warto blefować (choć zabronione to nie jest). Ponieważ średnio w kolorze otrzymuje się po 1 ¾ karty, więc już kolor dwukartowy jest ponadprzeciętnie długi. Warto licytować kolory starsze 2+ i kolory młodsze 3+. Natomiast trudno wskazać jednoznacznie zasady postępowania przy jednoczesnym posiadaniu dwóch kolorów starszych dwukartowych lub koloru starszego dwukartowego i młodszego trzykartowego.   

     Poza możliwością wylicytowania optymalnego kontraktu ważnym elementem licytacji  jest nieinformowanie przeciwnika o charakterze swojej karty. Taki efekt można uzyskać otwierając 3 BA, 4 w starszy lub 5 w młodszy zarówno z kartą bardzo słabą, np. cztery dwójki i trzy trójki, z którą grozi nam niewzięcie żadnej lewy, jak i z kartą, z którą chcielibyśmy zagrać szlemika. Nie grozi to bardzo wysoką wpadką, gdyż np., zero lew na 3 BA to wpadka zaledwie bez trzech, co nie jest złym wynikiem, gdy przeciwnikowi idzie wielki szlem. Jeżeli z kartą szlemikową zalicytujemy tylko końcówkę, to przeciwnik może oczywiście spasować i stracimy premię za szlemika. Jest jednak bardzo prawdopodobne, że przeciwnik nie spasuje, zaś bezpośrednie zalicytowanie szlemika ułatwi mu zalicytowanie korzystnej obrony. Na przykład po licytacji  5 karo-5 kier-6 karo-? przeciwnikowi  trudniej się zorientować, kto jest w ataku, a kto w obronie niż po licytacji  6 karo-?.  Generalnie licytacje w brydżu dla dwojga są krótkie i skoczne.

     W przeciwieństwie do normalnego brydża, dość częste są rozdania, w których każdemu z graczy idzie końcówka. Dlatego też na ogół warto przelicytować kontrakt zalicytowany przez przeciwnika, gdy mamy singletona lub renons w licytowanym przezeń kolorze lub własny kolor 3+. Jeżeli nawet przegramy zadeklarowany kontrakt, to może się on okazać korzystną obroną. Wskazany jest jednak umiar, gdyż nadmierna aktywność kończy się wpadką w obronie nieidącego kontraktu.

     Ocena wartości karty: skala punktowa Miltona Worka jest zupełnie nieprzydatna. Dobra ręka charakteryzuje się przede wszystkim małą liczbą niskich kart w kolorach 1 i 2-kartowych. Na przykład nie ma wielkiej różnicy pomiędzy posiadaniem w danym kolorze A1032 i AKDW. Najprawdopodobniej przeciwnik ma w tym kolorze singletona lub renons. W ofensywie w obu przypadkach uzyskamy wtedy 4 lewy, zaś w defensywie jedną lub żadnej.

     Rozgrywka i wist. Obaj gracze starają się uzyskać następujące efekty, które często wzajemnie się wykluczają i trudno zgadnąć, który z nich jest w danym rozdaniu najważniejszy. 1. Niewykonywanie samobójczych impasów.   2. Kontrola nad kolorem atutowym 3. Przymusy i pseudoprzymusy. Ad 1.  Ideałem jest wist z sekwensu, w tym dwukartowego  W odróżnieniu  od normalnego brydża także wist z sekwensu „na okrągło”, np. A32 lub AK2 nie grozi utratą lewy w danym kolorze. Przy braku prawdziwego sekwensu warto zauważyć, że układy widłowe typu AD, KW10 itd., mogą się okazać efektywnie sekwensami, gdyż prawdopodobieństwo, że przeciwnik posiada brakującą do pełnego sekwensu kartę wynosi niespełna 16% (nie dotyczy wersji „master mind”), a w dodatku może ona być singletonem.  Innym zabiegiem pozwalającym uniknąć samobójczych impasów jest  odegranie singlowych figur, by nie znaleźć się na wpustce.  Ad. 2 Częściej niż w normalnym brydżu broniący ma tyle samo, a nawet więcej atutów niż rozgrywający. Na przykład mając dwa atuty i układ 3-2 w pozostałych kolorach niezłym pomysłem może być atak w kolor trzykartowy nawet jeżeli związany jest on z ryzykiem samobójczego impasu. Skrócenie rozgrywającego w atu w początkowej fazie rozgrywki może być kluczem do sukcesu. Ad 3 Pozornie bezpieczny wist może spowodować konieczność niewygodnych zrzutek w dalszej fazie rozdania, jeżeli rozgrywający zacznie zgrywać swój długi kolor. Po licytacji 5 trefl-5 kier-6 trefl-pas wistujemy mając siódemkę atu oraz po D8 w pozostałych kolorach. Wist atutowy wydaje się bezpieczny, gdyż w pozostałych kolorach grozi samobójczy impas. Jeżeli jednak rozgrywający pobije siódemkę wyższą kartą i powtórnie zagra w atu, to będziemy musieli wysinglować jedna z naszych dam. Lepiej więc od razu wyjść w damę kier i ewentualnie kontynuować ósemką kier.

     Celowo nie podaję analiz całych rozdań: zagrajcie, a sami się przekonacie, że to pasjonująca gra.

 

Marek Kosmulski